Gdy kupiłam bilety na lot do Japonii byłam tak podekscytowana, że całkiem straciłam głowę. Postanowiłam, że konieczne muszę wziąć tam udział w jakimś biegu.
Było ich bez liku, ale przejście przez barierę rejestracji okazało się niemałym kłopotem.
Konieczne było podanie imienia i nazwiska w języku japońskim (kanji).
Japońskiego adresu, telefonu oraz najlepiej Japończyk, który zagwarantuje naszą poprawność.
(Teraz już trochę wiem jak to obejść, służę pomocą w razie potrzeby).
Japońskiego adresu, telefonu oraz najlepiej Japończyk, który zagwarantuje naszą poprawność.
(Teraz już trochę wiem jak to obejść, służę pomocą w razie potrzeby).
Po wielu próbach udało mi się natrafić na bieg w Tokio, który mimo jedynie japońskiej strony, miał przystępniejszą rejestrację.
Do tego odbywał się w samym centrum Tokio, wokół tajemniczego Pałacu Cesarskiego i jego ogrodów!
Do tego odbywał się w samym centrum Tokio, wokół tajemniczego Pałacu Cesarskiego i jego ogrodów!
| standardowy ruch pieszy na trasie (a tylko tu była szeroka, w 95% był wąski 2m chodnik) |


