Pokazywanie postów oznaczonych etykietą regeneracja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą regeneracja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 listopada 2014

Spokój we włoskim Trentino, nad Jeziorem Garda

Włochy to mój ulubiony kierunek podróży. Jest tam wszystko co człowiek może sobie wymarzyć. Piękne widoki, pyszną kuchnię, niesamowite miejsca do odkrycia.


Okolice jeziora Garda, mimo, że bardzo opuszczone w listopadzie zaczarowały nas niezmiernie. Góry otaczającą szmaragdowe wody jeziora i położone w dolinie miasteczko Riva del Garda oraz Arco. Różnice wysokości zapierają dech w piersi, a malownicze widoki zmuszają do zatrzymania się na chwilę. Sprawia to, że jest to idealne miejsce na złapanie świeżości, na odpoczynek od codzienności, zregenerowanie sił.

piątek, 17 października 2014

Życie po maratonie


Czuję się dziwnie.
Długie przygotowania do maratonu, marzenie o nim po nocach, planowanie rytmu dnia tak, aby znaleźć w nim czas na trening... a teraz czuję się rozdarta. Po tygodniowym wybiciu, przeziębieniu, natłoku spraw służbowych, wybiłam się z rytmu, który towarzyszył mi całe lato.


W planach mam jeszcze półmaraton w listopadzie, ale już wiem, że podejdę do niego już na luzie.
Biegnąc bez intensywnych przygotowań, nie myśląc o życiówce. Obecnie biegam tak długo jak moje ciało chce, bez napinania, bez planu, po prostu cieszę się chwilami jesiennego słońca w butach biegowych.

Mój organizm daje mi sygnały, że potrzebuje regeneracji. Staram się być dla niego dobra - jem dużo białka, witamin, piję świeże soki (z buraków i jabłek wciąż na topie ;).

hit tego roku hummus

Kolejny tydzień obiecuję sobie karnet na jogę, jednak obowiązki służbowe rzucają mnie po Polsce, więc odkładam to w czasie... na razie wciąż szukam motywacji na jogowanie w domu.

Na razie cieszę się tym stanem, ale nieśmiało czekam na kolejne wyzwania. 
Plany na przyszły rok wciąż się klarują, nic nie jest jeszcze postanowione. I mimo, że na mecie maratonu w to wątpiłam, coraz poważniej myślę o maratonie na wiosnę :)

piątek, 11 kwietnia 2014

Namaszczenie końską maścią

Kiedy wspominam chwile przed startem w biegach na dłuższych dystansach - maraton i półmaraton. Przypomina mi się zapach unoszącej się w powietrzu maści końskiej. To chyba ulubiony specyfik tych twardzieli, dla których maraton to tylko rozbieganie, a ultramaraton to dopiero pełen wysiłek. Jej zapach zapowiada walkę, zmaganie się z własnym ciałem i słabościami. 



poniedziałek, 3 marca 2014

Umiar - Regeneracja ciała i ducha

Treningi dają sporo radości. Ilość endorfin, aż kipi w nas i czujemy się Panami świata :).
Czasem jest tak, że nasze osobiste ambicje są bardzo wysokie. Portale biegowe/treningowe zachęcają do aktywności i determinacji. "Ile dziś biegałeś?", "Nie da się lepiej rozpocząć dnia! Kto biega dzisiaj rano?", " Samo się w końcu nie zrobi ... Działamy"


Jednak w tym całym kołowrotku osobistych ambicji, motywacji oraz obowiązków dnia codziennego należy znaleźć ten magiczny umiar... balans między aktywnością fizyczną i zdrowym ciałem. Jak to uzyskać żeby czerpać radość z wykonywanej aktywności pełną piersią, a nie czuć tylko zmęczenia, nie przemęczać organizmu. Czasem zbyt wysokie ambicje sprawiają, że zdrowa aktywność zaczyna być niezdrowa - gwałtownie chudniemy, mamy złe wyniki badań, przytrafiają się nam kontuzje. A co najgorsze może to oznaczać nie dzień lub dwa bez treningu, ale nawet kilka tygodni. Warto więc szukać umiaru, słuchać ciała kiedy cicho szepcze, a nie przeraźliwie krzyczy.