Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plany. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 stycznia 2015

Udanego 2015 Roku

I już kolejna kartka w kalendarzu wskazuje nadejście nowego 2015 roku.
Życzę Wam aby ten rok był dla Was wyjątkowo udany. Aby udało się osiągnąć zamierzone cele, abyście stawiali sobie nowe, coraz ambitniejsze wyzwania, abyście podążali za marzeniami.


Ja w 2015 roku planuje przebiec dwa maratony. Jeden na wiosnę (prawdopodobnie w Łodzi) i kolejny tradycyjnie (!) Maraton Warszawski. Mając nadzieję na poprawę ubiegłorocznego wyniku.
Planuję wziąć udział w kilku półmaratonach, dwa już mam na liście. Oraz poprawić się w krótszych dystansach. Liczę na urzeczywistnienie marzeń o złamaniu kolejnych barier biegowych...

Planuję wprowadzić więcej ćwiczeń siłowych, stabilizujących i przede wszystkim usystematyzować moje ćwiczenia jogi. Chciałabym też mieć więcej czasu na rower, na wspólną aktywność z moim mężem i długie wyprawy rowerowe.

Chciałabym też być bardziej otwarta na nowe miejsca, smaki, ludzi, nowe rzeczy, które z pewnością ubawią moje życie. 

A przede wszystkim, chciałabym w 2015 roku stawiać sobie nowe cele i je realizować! I Wam też tego życzę! 


piątek, 28 listopada 2014

Cele pośrednie

Nadchodząca zima może nas rozleniwić.
To prawda, że gdy dni są tak krótkie to nic się nie chce. Najchętniej spałoby się po 12 godzin, albo leżało pod ciepłym kocykiem popijając herbatę, kakao lub czekoladę z piankami...


Jednak trzeba z tym walczyć! Najlepszą motywacją do walki jest chęć zmian, poprawa wyniku, ustanowienie sobie głównego celu. Ja zdecydowałam, że w tym roku pobiegnę maraton na wiosnę. Najprawdopodobniej będzie to Łódź, bo warszawski asfalt już mi się trochę opatrzył ;).
Plan treningowy zacznę na początku stycznia, ale żeby nie wypaść z formy planuję udział jeszcze w kilku grudniowych biegach. Będą to moje cele pośrednie, w których wygraną będzie nie wynik, ale sam udział. Może też zdecydujecie się na udział w którymś z nich.

Żoliborski bieg Mikołajkowy link 7.12.2014 (zapisana)
albo Bieg Mikołajów na Służewcu link
Zapowiada się fajna zabawa, z masą radosnych Mikołajów i Śnieżynek ;).

Bieg metra, to już 5 edycja, link  13.12.2014
Poprzednie edycje były bardzo pozytywnie oceniane więc czemu nie?

City Trial, link 14.12.2014
Bieganie w terenie na szybkiej i leśnej 5 km trasie. Dobrze sprawdzić.

Opcją bardziej wymagającą są  - Biegi górskie w Falenicy link
W grudniu pewnie nie, ale po Nowym Roku może się skuszę ;).

piątek, 17 października 2014

Życie po maratonie


Czuję się dziwnie.
Długie przygotowania do maratonu, marzenie o nim po nocach, planowanie rytmu dnia tak, aby znaleźć w nim czas na trening... a teraz czuję się rozdarta. Po tygodniowym wybiciu, przeziębieniu, natłoku spraw służbowych, wybiłam się z rytmu, który towarzyszył mi całe lato.


W planach mam jeszcze półmaraton w listopadzie, ale już wiem, że podejdę do niego już na luzie.
Biegnąc bez intensywnych przygotowań, nie myśląc o życiówce. Obecnie biegam tak długo jak moje ciało chce, bez napinania, bez planu, po prostu cieszę się chwilami jesiennego słońca w butach biegowych.

Mój organizm daje mi sygnały, że potrzebuje regeneracji. Staram się być dla niego dobra - jem dużo białka, witamin, piję świeże soki (z buraków i jabłek wciąż na topie ;).

hit tego roku hummus

Kolejny tydzień obiecuję sobie karnet na jogę, jednak obowiązki służbowe rzucają mnie po Polsce, więc odkładam to w czasie... na razie wciąż szukam motywacji na jogowanie w domu.

Na razie cieszę się tym stanem, ale nieśmiało czekam na kolejne wyzwania. 
Plany na przyszły rok wciąż się klarują, nic nie jest jeszcze postanowione. I mimo, że na mecie maratonu w to wątpiłam, coraz poważniej myślę o maratonie na wiosnę :)

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Czerwcowe przyjemności

W czerwcu biegałam w poszukiwaniu gwiazd, które sprytnie ukrywały się w promieniach słońca. Dni trwały bez końca i bardzo leniwie ustępowały nadchodzącej nocy. Mimo, że w tym roku czerwcowe dni były dość kapryśne to i tak nie dało się z nich nie cieszyć!

Po wieczornych treningach mogłam relaksować się na balkonie, popijając chłodne koktajle z takimi widokami nieba!

piątek, 13 czerwca 2014

Reorganizację dnia biegacza!

Nie lubię upałów! Zdecydowanie chętniej idę biegać przy temperaturze -5 niż przy +25.
Co prawda warstw jest trochę lżej, bo warstw odzieży mam na sobie mniej, ale nie chroni już ona przed warunkami atmosferycznymi.

I tak mamy już chyba lato... cieszę się bardzo, ale ma to też swoje minusy - zostaję zmuszona do biegania w nowych przedziałach czasowych...
Do tej pory najchętniej biegałam po pracy - wszystko zorganizowane było dość dobrze. Powrót z pracy z nastawianiem się na trening, a po treningu regeneracyjna - obiadokolacja, aby poskromić mój wielki pobiegowy apetyt :).


Teraz aby choć trochę uciec przed słońcem trzeba będzie biegać rano albo wieczorem...
Wielu biegaczy uwielbia poranne bieganie... bardzo chciałabym do nich również należeć. Poranne bieganie ma tak wiele plusów, ale mój zmysł nocnej sowy zdecydowanie nie pozwala mi na wyjście z wygodnego łóżka przed 7 rano... Planowałam w tym roku nad tym trochę popracować. Może w końcu się uda :).

Bieganie wieczorem lubię bardzo! Miasto już ochłonęło po ciężkim dniu i rozbłyska kolorami nocy...
Temperatura powietrza spada w tempie rozgrzewania się organizmu i łapiemy wspólnie balans.
Jednak często późnym wieczorem nie mam siły na jakiś mocniejszy trening, a czasu na dłuższy.. bo jeszcze jakiś posiłek regeneracyjny, jeszcze jakieś rozciąganie kąpiel, a na koniec endorfiny biegowe nie pozwalają zasnąć :D.
Chyba czas wybrać się na treningi z Night Runnersami :) oni wiedzą jak biegać przy świetle księżyca ;)



Takie dylematy biegacz amator ma w lato ;).


poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Planowanie startów !

Sezon startów w 2014 uległ u mnie mocnym przetasowaniom! Miałam być już po 2 półmaratonach i z 2 startach na 5 i 10 km... ale scenariusz się zmienił. Przerwa, regeneracja... dziś odebrałam wyniki krwi i widzę światełko w tunelu! Na razie błyszczące łagodnie, ale mam nadzieję, że za miesiąc oślepi mnie swoim blaskiem!


piątek, 21 marca 2014

Wiosenne zakochanie...

Wiosna czas rozkwitu miłości i optymizmu...
Dużo łatwiej spotkać na ulicy uśmiechnięte osoby, ubrane bardziej kolorowo, bujające w obłokach. Na ulicach wielkich miast oraz małych miasteczek młodzież spaceruje trzymając się za ręce, trzymają garście świeżych tulipanów czy słonecznych żonkili.


Jakże chciałabym mieć znów 20 lat i beztrosko spacerować po parku w ciągu dnia...
Teraz obowiązki dnia codziennego, praca, związek, sprawiają, że moje życie jest bardziej poważne, mniej zawariowane, spontaniczne. Czy to, że mam kilka lat więcej już uniemożliwia mi zwariowane zakochanie?
Wiosna to najlepszy czas aby to zmienić! 

poniedziałek, 3 marca 2014

Umiar - Regeneracja ciała i ducha

Treningi dają sporo radości. Ilość endorfin, aż kipi w nas i czujemy się Panami świata :).
Czasem jest tak, że nasze osobiste ambicje są bardzo wysokie. Portale biegowe/treningowe zachęcają do aktywności i determinacji. "Ile dziś biegałeś?", "Nie da się lepiej rozpocząć dnia! Kto biega dzisiaj rano?", " Samo się w końcu nie zrobi ... Działamy"


Jednak w tym całym kołowrotku osobistych ambicji, motywacji oraz obowiązków dnia codziennego należy znaleźć ten magiczny umiar... balans między aktywnością fizyczną i zdrowym ciałem. Jak to uzyskać żeby czerpać radość z wykonywanej aktywności pełną piersią, a nie czuć tylko zmęczenia, nie przemęczać organizmu. Czasem zbyt wysokie ambicje sprawiają, że zdrowa aktywność zaczyna być niezdrowa - gwałtownie chudniemy, mamy złe wyniki badań, przytrafiają się nam kontuzje. A co najgorsze może to oznaczać nie dzień lub dwa bez treningu, ale nawet kilka tygodni. Warto więc szukać umiaru, słuchać ciała kiedy cicho szepcze, a nie przeraźliwie krzyczy.

niedziela, 23 lutego 2014

Pierwsze znaki wiosny i spokój ducha


Za oknem zima przypomina bardziej wczesną wiosnę, albo późną bardzo sympatyczną jesień. Żal mi trochę tego mrozu szczypiącego w nos, malującego kwieciste wzory w oknach starych domów... Trochę żal wypadów w góry na narty, które już w tym roku nie dojdą do skutku.
Z niecierpliwością jednak wypatruję już pierwszych znaków wiosny. Krótki czas przedwiośnia przeznaczam na odpoczynek, czas treningów mogę wykorzystać teraz na spacery, podczas których mijający mnie biegacze powodują ukucie zazdrości...


Odrzucam od siebie te myśli wiedząc, że czas szybko mija i rozglądam się za innymi radościami, które można wypatrzeć nawet w środku miasta. Szukam więc pierwszych oznak wiosny - bazi na drzewach, przebiśniegów, pierwiosnków czy krokusów... 


Rozglądam się za innymi towarzyszami spacerów, którzy też niecierpliwie czekają na wiosnę. Staram się uspokoić głowę, zrewidować plany i oczekiwania na 2014 rok.
      


...i tak po prostu, zwyczajnie się cieszę.


czwartek, 13 lutego 2014

Podróże

Uwielbiam podróżować, planować, odkrywać, smakować...
Poznawanie odległych miejsc świata, zwiedzanie popularnych miejsc oraz tych małych niezwykłych, które cieszą lokalnych mieszkańców są moimi nieustającymi marzeniami! Uwielbiam próbowania specjałów danego regionu, regionalnych potraw, win czy deserów. Z każdej podróży przywożę w sobie coś co sprawia, że staje się silniejsza. Kolekcjonuje wspomnienia: piasku z nad Morzem Śródziemnym, kozic skaczacych po górach na Majorce, smaku dorsza z nad polskiego morza, widok szlaków Słowackiego raju... Dzięki podróżom przełamuje swoje bariery nieśmiałości, poznaję nowych ludzi oraz ich życie, pasje i zainteresowania. Nieodłącznym elementem takich wypraw jest poznawanie kultury i dziedzictwa innych narodów, a nawet innych regionów Polski.
Nie lubię pospiechu w podróży. Lubię zatrzymać się na chwilę, popatrzeć na mijających mnie ludzi, na budynki znajdujące się obok, na witryny sklepowe - zamiast pędzić z przewdnikiem odkreślając wszystkie najważniejsze do zobaczenia zabytki (tego nauczył mnie mój M). Jednocześnie z każdej podróży chcę wycisnać jak najwięcej, tak też plażowanie, nie jest moją mocną stroną.


Podróże jednak rujnują moją biegową rutynę. Ciężko mi wygospodarować wówczas czas na mocniejszy treningowy akcent. Lubię biegać po nowych trasach i tak poznawać miasto, jednak zmęczenie zwiedzaniem, aktywnym wypoczynkiem czy czasem pracą, nie pozwala na realizację przyjętych wcześniej założeń w 100%. Nie zniechęcam się jednak! Czuję, że odrobię to sobie później, a na razie bez wyrzutów sumienia czerpie przyjemność z chwili, która trwa... Zbieram i zapisuje inspiracje na kolejne monotonne miesiące w domu. Jak uda mi się wyskoczyć na krótką przebieżkę to i tak jestem happy :).


środa, 1 stycznia 2014

2014

Nie może być inaczej!


2014 to Nowy Rok! Nowe plany, wyzwania, cele. To nowa nadzieja, która rozpaliła się dziś w nocy wraz z całym mnóstwem fajerwerków! 

Moje plany na 2014 są bardzo szerokie.

Planuję wybiec poza obszar Polski i wziąć udział w imprezach biegowych na obczyźnie :).
Rozpoczynam już w 16 lutego  - półmaratonem w Barcelonie. Ma on być rozbieganiem przed Warszawskim półmaratonem, z którym wiążę nadzieję pobicia 2 godzin.
Późną jesienią chciałabym zmierzyć się z królewskim dystansem gdzieś również na południu, tak aby zasłużyć sobie na pyszną porcję PASTY :).

Moim biegowym celem na 2014 jest przebiegnięcie w ciągu roku 2 014 km.

Oraz to czego obawiam się najbardziej - rozpoczęcia na wiosnę porannych treningówJestem strasznym porannym śpiochem, dlatego nieliczne treningi o poranku balansowały na granicy irytacji/snu/zarzekania "NIGDY WIĘCEJ"... jednak słyszałam, że po 2 tygodniach można się przyzwyczaić :). Sprawdzę to na wiosnę!

Abstrahując od biegów planuję też bardziej zwiedzić świat - podróży przynajmniej tyle co w 2013! Zapisać się na kurs kulinarny, aby ten świat kuchennych przyjemności w których się obracam był zdrowszy, pyszniejszy i bardziej wartościowy. Więcej czytać, więcej się uczyć, więcej poznawać! ... jest jeszcze tyle rzeczy których nie wiem!

Życzę Wam, żeby 2014 był dla Was również wygranym rokiem, abyście wygrali z samymi sobą bo to najlepsza rywalizacja!