Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weekend. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weekend. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 sierpnia 2014

Nieznanym, bieganie w podróży (2)

Warto biegać w czasie urlopu! Nie chcemy przecież stracić tego nad czym pracowaliśmy do tej pory!
Szczególnie polecam biegać w blasku wschodzącego lub zachodzącego słońca (w zależności jaki kierunek podróży wybraliśmy), unikając tłoku, małych dzieci i innych dziennych zagrożeń ;).



Rano trasy biegowe są zwykle bardziej puste, można więc odwiedzić turystyczne miejsca i spojrzeć na nie z innej pełniejszej perspektywy. Szczególnie rekompensuje to wczesne wstawanie! Kto jest tak szalony i wstaje rano podczas urlopu!?
Ale pewnie wiecie, że śniadanie po takim biegu smakuje znacznie lepiej :).

Wieczorem uwielbiam ten moment, gdy tuż przed zachodem słońca, jeszcze ciepłe powietrze stopniowo traci swoją temperaturę, a jeśli w tym czasie można podziwiać zachodzące słońce jest to podwójna przyjemność :).
Tu z pewnością trafimy na urlopowiczów czy "lokalsów", którzy początkowo będą nam się przyglądać ze zdziwieniem jednak przy kolejnym spotkaniu mogą zacząć nam żywo kibicować !


Bieganie w podróży na pewno wprowadzi jakąś odmianę do naszych codziennych treningów, zwykle podczas takiego biegu trafiają się nieoczekiwanie przeszkody, które możemy przewidzieć w dobrze znanej trasie i czasem od nich uciec... A tu jakiś wielki podbieg na trasie, piaszczysta trasa, kamienista ścieżka, schody - stanowią wyzwanie, które na koniec treningu będą skutkować falą endorfin.

A wiecie co jest jeszcze doskonałe! Po skończonym treningu wymoczenie nóg w wodzie (morze, jezioro, górski strumyk) - przyspieszy to ich regenerację i jest baaaardzo przyjemne!



wtorek, 5 sierpnia 2014

Nieznanym, bieganie w podróży (1)

Nie będę się i Was oszukiwać. Bieganie w podróży jest trudne.
Wstawanie o wcześnie rano gdy za sobą miało się aktywny dzień nie należy do najłatwiejszych, ale poranny trening jest tym, który może być najbardziej efektywnym, jeśli oczywiście podróżujecie aktywnie. Trzeba mieć przespane te kilka dobrych godzin, żeby zregenerować się po poprzednim dniu... Przy plażowaniu wieczorny trening też sprawdzi się nie najgorzej - chyba, ze pochłonęliście spore ilości alkoholu na plaży ;). 


Gdy podróżuję sama jest łatwiej. Zawsze można znaleźć jakąś chwilę, żeby wybrać się na przebieżkę. Ale podróżowanie w większej grupie, w czasie urlopu, to już walka, chodzenie na kompromisy i niekiedy konflikty. Bo w końcu na ten urlop jedzie się z kimś, żeby to właśnie z nim spędzać ten czas, aby nadrabiać te chwile w ciągu wielu miesięcy, kiedy widzimy się w przelocie, kiedy nie mamy czasu normalnie ze sobą pomilczeć, pouśmiechać się do siebie...

Podczas urlopu staram się trochę odpuścić.
Dla siebie i dla bliskich. Bo mimo, że bieganie uwielbiam, to wiem, że ono mi wybaczy chwilową przerwę, a z mężem, rodziną i przyjaciółmi bywa różnie ;).

czwartek, 17 lipca 2014

Każdą chwilę lata

Lato trwa u nas bardzo krótko.
Gdy tylko słońce przygrzeje mocniej wszyscy wystawiają twarze do słońca. Ulice, parki, skwery zapełniają się ludźmi, żądnymi lata! Główne wylotówki z miast korkują się maksymalnie żegnając spragnionych odpoczynku na łonie natury mieszkańców.
Korzystajmy z lata pełnymi garściami, bez marudzenia!



wtorek, 22 kwietnia 2014

Świętach

Święta Wielkanocne dla biegacza tym różnią się od świąt Bożego Narodzenia tym, że dużo łatwiej ruszyć się od stołu i korzystać z uroków wiosennej pogody. Wybrać się na spacer, pobawić się z dziećmi na świeżym powietrzu, popodziwiać przyrodę. 


niedziela, 23 marca 2014

Wiosenne rowerowe wycieczki

W tym roku z wielkim entuzjazmem wskoczyłam na rower. 
Na początku przemierzając miasto w słoneczne, aczkolwiek jeszcze dość chłodne zimowe dni! Zaglądałam do już pełnych spacerowiczów parków, lawirując między młodymi rowerzystami, mami w wózkach.

W zeszłym roku rower porzuciłam na rzecz biegania, byłam tak skoncentrowana na przygotowaniach do maratonu, że zapomniałam o radości jaką daje przejażdzka na dwóch kółkach! W tym roku postanowiłam, że będzie inaczej. Planuję przynajmniej 2 wypady rowerowe w 2014 (Borholm w czerwcu i może mazury/góry/ bory tucholskie na koniec sierpnia lun na początku października - wrzesień pełna koncentracja przed maratonem!), wspaniale też byłoby zrealizować marzenie dwudniowej wyprawy po Kampinosie (może jakiś letni weekend pozwoli na takie szaleństwo). 
Sezon letni jest za krótki, dlatego rowerową formę trzeba budować już teraz, a skoro pogoda sprzyja, nie ma co tracić czasu!

Lasek Bielański