Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 lipca 2014

Zieloną herbatę na lato

Ostatnio jakoś mi zielono... Zachwycam się otaczającą mnie zielenią (tak świeżą po tej z południa Europy), wybieram na straganach świeży bób, groszek, brokuły, szpinak, cukinie... nie mogąc zdecydować się na jedno...

Jakiś czas temu przeszukując szafkę natknęłam się na pamiątkę z Chin - zieloną herbatę MATCHA, historycznie produkt pochodzi z Japonii, ale dla mnie i tak był idealną pamiątką z Azji.


środa, 18 czerwca 2014

Truskawkowe szaleństwo!

Pierwsze owoce lata.


Nie potrafię przejść obojętnie obok straganu z truskawkami. Serce bije trochę szybciej i przypominają mi się lata dzieciństwa ... Moja młodsza siostra ma urodziny w czerwcu, zawsze zazdrościłam jej tortu z truskawkami :). Teraz gdy cena truskawek spada w mojej lodówce jest zawsze łubianka truskawek.
Część zjadam prosto z durszlaka, część ze śmietaną lub jogurtem, część w prostych deserach, dodaję do słodkiego śniadania... dużą partię koniecznie mrożę, żeby przypominać sobie te długie czerwcowe dni w środku szarej jesieni lub zimnej zimy.

czwartek, 29 maja 2014

Wiosenne dylematy

Też macie tak na wiosnę, że dzień jest za krótki? Czas przemyka przez palce mimo, że dzień wciąż się wydłuża. Jest tyle rzeczy do zrobienia, tyle spraw do załatwienia...
A na straganie hurtowo pojawiają się świeże warzywa i owoce! Z bólem serca stwierdzam, że nie mam czasu na przygotowanie z nich wszystkich potraw o których marzę całą zimę...
Że muszę wybrać między świeżym szpinakiem, a chrupiącymi szparagami. Między młodą botwiną, a słodkim kalafiorem... jak ja nie znoszę takich dylematów ;)

wtorek, 18 marca 2014

Kaszę gryczaną


Wiosna to rozwijająca się zieleń... Szukam jej biegnąc po parku, stojąc w korku oglądając mijane drzewa, wyglądając przez okno. Z niecierpliwością czekam na jej wybuch, kiedy świat zaleje fala zieleni... a na razie wspieram się zielonym żakietem. 

W sklepie też poszukuję zieleni, wybieram te mocno zielone warzywa, przeróżne sałaty, jędrne cukinie, intensywnie zielone ogórki, chropowate awokado, zieloną natkę pietruszki itd. Można wykorzystać je na przeróżne sposoby - kanapki, dipy, zupy, sałatki... Lubię kombinować w kuchni, a ostatnio zaprzyjaźniłam się trochę z tabelami wartości w produktach spożywczych :) przeszukując je natknęłam się na kaszę gryczaną, która ma 2,8mg/100g żelaza - czemu by nie spróbować!


sobota, 15 marca 2014

Żelazo

Moje z bólem zaplanowane niebieganie na 2 tygodnie, przeciągnęło się do 4! A wszystko spowodowane jest przez małe zawirowanie w wynikach krwi, które u siebie odkryłam... a przyznając się do winy powiem - mam na imię Karolina i mam niedobór żelaza... 

środa, 12 marca 2014

Słodkie życie

- Ile łyżeczek Pani słodzi?
- Nie słodzę, dziękuję.

Herbatę przestałam słodzić pod koniec podstawówki, w moich czasach było jeszcze 8 klas. Niesłodzona herbata była dla mnie synonimem dojrzałości i dorosłości, a ja wtedy jak każdy nastolatek chciałam być starsza, dorosła. Kawę przestałam słodzić dopiero kilka lat temu. Co prawda od wielu lat słodziłam pół łyżeczki, później pół tej połówki, aż doszłam do wniosku, że ten gorzki smak jest zdecydowanie najbardziej urzekający. Po późnej kolacji lubię też wypić mocne espresso, mimo, że na co dzień wolę łagodniejsze cappuccino.


czwartek, 20 lutego 2014

Miłość do buraka!

Pokochaj buraka!
Tak łatwo nam przychodzi jedzenie ziemniaków, marchwi czy ogórków. O takim buraku najczęściej zapominamy, a przecież jest to naładowana witaminami bomba. Już sam jego kolor gwarantuje nam odwzajemnienie naszej miłości.



Według danych naukowych buraki zawierają potas, magnez i żelazo, a także witaminy A, C i B6 oraz kwas foliowy. Jest on również bogaty w złożone węglowodany, białko,  antyoksydanty oraz rozpuszczany błonnik.
Buraki wspomagają pracę naszych mięśni dzięki czemu są bardziej wytrzymałe - mogą znieść dłuższy i cięższy wysiłek. Wspomaga pracę serca zmieniejszenie ciśnienia krwi - dzięki czemu zmniejszają ryzyko zawałów serca czy udaru mózgu. Przez bogactwo kwasu foliowego, sporej ilości witaminy C oraz żelaza  jest doskonałą propozycją kobiet w ciąży, anemików oraz dla osób bardzo aktywnych bądź wykonujących ciężką pracę.


Poniżej wartości dziennego zapotrzebowania w % w 100 g buraka:


    • Witamina C - 8%
    • Kwas foliowy - 75% (w surowym)
    • Potas (K) - 11%
    • Żelazo (Fe) - 3%
    • Cynk (Zn) - 3%
    • Magnez (Mg) - 4%
Burak kojarzy mi się głównie z zupą. Jeśli miałabym wybrać najbardziej domową zupę, przywołującą na myśl smak dzieciństwa, byłaby to różowa botwinka gotowana przez moją mamę w wielkim garnku. Była słodka, kremowa, pełna młodych listków, które wyjątkowo nie przeszkadzały małemu dziecku.
"Zupa burakowa" natomiast to specjalność moich dziadków. Wizytom u dziadków, wakacjom czy feriom zimowym najcześciej towarzyszył talerz zupy burakowej wraz z gniecionymi, ugotowanymi oddzielnie ziemniakami i łyżką słodkiej śmietany.Podanej w metalowej miseczce na ceracie w kwiatki...


Dziś szukam innych możliwości wykorzystania buraka w soku czy sałatce, jednak nie chcę zapominać o tradycyjnej zupie, barszczu wigilijnym, sałatce śledziowej czy jarzynce...



Na sok z buraka ostatnio natknęłam się na Facebooku, niestety już nie pamiętam kto rozpalił moją ciekawość.

Poszukałam trochę i w końcu znalazła ciekawy przepis . Jeśli chcielibyście spróbować proponuję zacząć od mniejszej ilości buraka na początek. Ja zaczełam od połówki buraka, marchewki i jabłka. Uważam, że obecność imbiru doskonale nadaje charakter temu napojowi. Można też poeksperymentować z ziołami aby znaleść odpowiedni dla nas smak. Warto spróbować. Jedzenie surowego buraka może nie być przyjemnością, a picie wyciśniętego z niego soku może już nią być.



Osobiście jednak najczęściej zjadam buraki w sałatce. Uwielbiam je pieczone w skórce, zawinięte w folię aluminiową. Są bardziej słodkie i chrupiące niż te gotowane.



Poniżej zamieszczam przepis na sałatkę, którą polecam na każdą porę roku:



Sałatka
- 4 małe lub jeden duży upieczony burak
- 50 g rukoli
- łyżka prażonych pestek słonecznika lub orzechów włoskich
- feta lub ser kozi (ok 50 g)
-1/2 awokado
Dressing
- sól, pieprz
- łyżka oliwy z oliwek
- 1/2 łyżeczki octu balsamicznego

Buraczki kroimy w plasterki lub kostkę, ser kroimy w kostkę, a awokado w plasterki. Mieszamy wszystko z rukolą i orzechami, a następnie polewamy dressingiem.

Zjadamy ze świeżym pieczywem.


UWAGI:

- warto spróbować dla połączenia rukoli i buraków, kolejne idealne połączenie
- buraki najlepiej przygotować dzień wcześniej piekąc je w zależności od wielkości od 30 -60 minut w 180 C (większe można przekroić).
- można spróbować z innymi serami brie, camembert na pewno też się dobrze sprawdzą


środa, 12 lutego 2014

Magnez

Nie jestem fanką suplementów diety. Lubię produkty naturalne, bogate w makro i mikroelementy, pochodzące z dobrych źródeł.
W dodatkach chemicznych natomiast, cenię sobie badania przeprowadzone na tych substancjach przez producentów substancji aktywnych, ich wiarygodność oraz powtarzalność. Znając trochę prawo polskiego rynku oraz niezbyt jasne prawo rejestracji tych produktów (ma to zostać uporządkowane dopiero w 2016 roku), można spodziewać się, że taki suplement w większości przypadków to ładnie zapakowane w marketingowy slogan placebo.
Leki są zbadane wielokierunkowo, a substancje aktywne do suplementu diety są częściej badane tak, jak produkty spożywcze...

Niestety, ostatnio zauważyłam u siebie dość niepokojące objawy stałego bólu mięśni, pojawiających się skurczy, łamliwe paznokcie i dość dziwna praca serca... Mam nadzieję, że to tylko niedobór magnezu, ale warto dmuchać na zimne i w kolejnym tygodniu wybieram się na badanie krwi. W końcu nie jestem lekarzem i nie można diagnozować swoich przypadłości samemu, na podstawie mglistych przesłanek!

Ale jednak wstępna "diagnoza", czemu akurat magnez? Jest to bardzo modny temat... ale  nie bez przyczyny, faktycznie bardzo łatwo wypłukuje się z organizmu i może go brakować.
Magnez bierze udział w przebiegu wielu przemian metabolicznych  m.in. przemiana białek, kwasów nukleinowych, lipidów i węglowodanów, jak również w procesach transportu elektrolitów przez błony komórkowe. Reguluje też równowagę wapniową. A co ważne dla biegacza amatora jest to, że jego niedobór uniemożliwia przemianę glukozy w energię... Warto więc dbać, żeby było go w naszej diecie w odpowiedniej ilości.
Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale polecam fajny wpis, który szeroko opisuje temat magnezu i wapnia.


Na razie wspomagam się garściami migdałów, bananami i niewielką ilością gorzkiej czekolady. Dorzucam do tego tabletki z magnezem - przy krótkim używaniu na pewno nie zaszkodzą :).


piątek, 7 lutego 2014

ZAKAZY?!

Jedzenie, przyjemność każdego człowieka. Daje energię, siłę, spokój ciała i dusza. Daje też dużo przyjemności. Od małego uwielbiałam jeść. Jak każdy mam wiele smaków  dzieciństwa, które przypominają błogie chwile beztroski. Smaki rodzinnego domu i domowej kuchni. Lubię też poznawać nowe smaki. To prawda, że do wielu trzeba dorosnąć i ciężko polubić je przy pierwszym spotkaniu, jednak często kolejne spotkania przynoszą fascynacje.
Staram się jeść zdrowo. Mam to szczęście, że z zasady nie jestem fanką tłustych mięs, wędlin czy fast foodów, jednak mam też swoje słabostki. W mojej kuchni jest dużo warzyw, owoców, zdrowego białka i pełnych ziaren. Śledzę wyniki badań naukowych badających żywność czy nawyki żywieniowe, jem 5 posiłków dziennie...
Jednak nie jestem szalona i nie zgadzam się w moim życiu na żadne zakazy żywieniowe.
Jem wszystko co jest zgodne z moim wewnętrznym przekonaniem. 
To prawda mam za sobą kilka diet, jednak już wiele lat temu z nich zrezygnowałam dochodząc do wniosku, że tylko zrównoważona dieta daje trwałe i przyjemne efekty. Nie odchudzam się, stosuję tylko tzw. "dietę cud" - jem wszystko, jak schudnę będzie cud ;).
Nie mogłabym żyć na samych warzywach, owocach, czy diecie Dukana. Potrzebuję energii do codziennego życia, do pracy, do myślenia, do ćwiczeń i przede wszystkim do uśmiechu - wiadomo człowiek głodny to zły :) Nawet najlepsza figura nie daje takiej satysfakcji jak zdrowe ciało. Na co dzień staram się przestrzegać zrównoważonej diety, wybierać zdrowe posiłki, ale czasem się skuszę na pizzę, hamburgera, słodkości czy inne powszechnie uznane niezdrowe jedzenie. Nie mam wyrzutów sumienia, bo takiemu posiłkowi zwykle towarzyszy intensywniejszy trening,  po którym będzie to posiłek regeneracyjny lub przed  treningiem ładując akumulatory i wiedząc, że podczas treningu nie ma wyjścia trzeba to spalić :). W kolejny dzień po takich skokach, staram się jeść lżej aby bilans kaloryczny oraz wartości odżywczych nie był zbytni zaburzony. 


Ważna też jest wielkość porcji, gdy mam ochotę na coś słodkiego staram się znaleźć złoty środek. Zjeść kawałek, małą porcję, która zaspokoi chwilowe łakomstwo... jeśli jest to niemożliwe bo niestety czasem tak jest, staram się pamiętać o równowadze i tym bilansie kalorycznym, który trzeba wyrównać w ciągu najbliższych dni. 
Nie liczę obsesyjnie kalorii jednak staram się wybierać takie posiłki, które są lżejsze, a jednocześnie dają sytość.
W przypadku słodyczy uznaję zasadę, że mała czekoladka jest przyjemnością, a duża ilość to już łakomstwo, które staram się eliminować. Prosty cukier i tłuszcze trans są tym czego staram się unikać, ale nie definitywnie zakazywać.
Bo zakazy sa po to, żeby je łamać, a jak się już je łamie to robi się to na maksa :).


W podróży nie odmawiam sobie niczego. Będąc w innym kraju chcę spróbować wszystkiego tego co jest tam wyjątkowe, co daje mieszkańcom codzienną przyjemność. 
Czy są to najlepsze lody w Paryżu, czy włoskie gelato, węgierski gulasz, hiszpańska paella... chcę spróbować wszystkiego. Podróże spędzam bardzo aktywnie przechodząc kilkanaście kilometrów w ciągu dnia więc skrycie wierzę, że szybko to spalę...