Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owoce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owoce. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 października 2014

Jabłka

Jedzenie jabłek wciąż jest na czasie. Media już się nimi nasyciły, ale przecież sezon na nie trwa w najlepsze! Teraz właśnie są właśnie najsmaczniejsze i najbardziej wartościowe.


sobota, 4 października 2014

Chlebek bananowy

Kiedy przesadzę z zakupami bananów i nie zjadam ich w terminie, wstydliwie zaczynają pokrywać się brązowymi plamkami, a później brązowieją ze smutku.
Nie przejmuję się ich humorami, bo wtedy idealnie nadają się na chlebek bananowy.

Przepisów na niego jest bez liku, a ja też nigdy nie trzymam się sztywno przepisów, wrzucam do miski wszystko co akurat znajduję w kuchennej szafce. Moja ulubiona baza na ten chlebek pochodzi z bloga


czwartek, 11 września 2014

Wrześniowe śniadania

W końcu przyszedł wrzesień, a z nim pełnia warzyw i owoców.
Codziennie wybieram się na targowisko, żeby tylko popatrzeć, a później wracam z pełnymi torbami pełnymi kolorowych pomidorów, jabłek, śliwek, owoców jagodowych, kalarepki, kalafiora, dyni...

W domu przerabiam je na przetwory, dodaje do obiadu, chrupię w ciągu dnia i przede wszystkim komponuję śniadania. Bo w końcu właśnie rano porcja witamin daje nam największego kopa. 
Lubię śniadania na słodko, ale nawet jeśli czasem od tego odchodzę, to we wrześniu, do śniadania musi być owoc.

Poniżej kilka moich energetycznych śniadań na dzień dobry!


poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Nawodnienie (DIY)

Gdy po długim treningu sama woda nie gasi pragnienia...

Ratuje się więc kolorowymi izotonikami (czemu one mają tak dużo cukru ;), wodą kokosową (doskonała, tylko czemu jest tak droga ;), schłodzonym sokiem z buraka i jabłek (czemu przygotowanie go zajmuje tak dużo pracy ;)...



Z pomocą przychodzi DIY izotonik : woda 500 ml, sok z cytryny, łyżeczka miodu (lub więcej), szczypta soli morskiej. Przygotować wcześniej i przechowywać w lodówce. Można dodać świeże owoce - maliny i wiśnie sprawdzają się bardzo dobrze czy świeże zioła - bazylia lub mięta.

Sól odróżnia ten napój od lemoniady i jest tu bardzo ważna. W moim przypadku sód i magnez w wielkich ilościch uciekają ze mnie wraz z potem (doskonale jest to widoczne na ciemnej bawełnianej koszulce po treningu). Serwuję sobie w nagrodę więc garść solonych orzeszów, migdałów czy pistacji  tłumacząc sobie, że to jest jak lekarstwo (dzięki temu nie pochłaniam od razu całej paczki).

czwartek, 7 sierpnia 2014

Najprostsze ciastka świata!

Uwielbiam banana, który niedawno zmienił swój młodzieńczy zielony kolor na delikatną żółć nazwaną by pewnie przez producentów farb "pustynnym piaskiem" czy "tropikalnym słońcem". Kiedy jednak pojawiają się na nim brązowe kropki moja sympatia do bananów zdecydowanie słabnie.
Nieważne jak bardzo bym się starała często na moim kuchenny parapecie zielone banany dojrzewają za szybko... I zawsze zostaje jeden czy dwa banany, których już nikt nie chce zjeść. 
Przy większej ilości piekę chlebek bananowy, ale gdy zostaje jeden robię wtedy koktajle owocowe, dodaje do owsianki, placków...


sobota, 28 czerwca 2014

Trele Morele

Kiedy już powoli ochłonę po kilogramach zjedzonych truskawek, na straganach wyszukuję moreli. Tych świeżych, nie suszonych!
Kiedyś przechodziłam obok nich obojętnie, były takie... mało soczyste..., ale wystarczyło poddać je działaniu wysokiej temperatury i stały się jedną z moich owocowych miłości. Temperatura wydobywa z nich niesamowitą kwaskowatą słodycz i ciągnącą złocistą konsystencję.


środa, 18 czerwca 2014

Truskawkowe szaleństwo!

Pierwsze owoce lata.


Nie potrafię przejść obojętnie obok straganu z truskawkami. Serce bije trochę szybciej i przypominają mi się lata dzieciństwa ... Moja młodsza siostra ma urodziny w czerwcu, zawsze zazdrościłam jej tortu z truskawkami :). Teraz gdy cena truskawek spada w mojej lodówce jest zawsze łubianka truskawek.
Część zjadam prosto z durszlaka, część ze śmietaną lub jogurtem, część w prostych deserach, dodaję do słodkiego śniadania... dużą partię koniecznie mrożę, żeby przypominać sobie te długie czerwcowe dni w środku szarej jesieni lub zimnej zimy.

czwartek, 29 maja 2014

Wiosenne dylematy

Też macie tak na wiosnę, że dzień jest za krótki? Czas przemyka przez palce mimo, że dzień wciąż się wydłuża. Jest tyle rzeczy do zrobienia, tyle spraw do załatwienia...
A na straganie hurtowo pojawiają się świeże warzywa i owoce! Z bólem serca stwierdzam, że nie mam czasu na przygotowanie z nich wszystkich potraw o których marzę całą zimę...
Że muszę wybrać między świeżym szpinakiem, a chrupiącymi szparagami. Między młodą botwiną, a słodkim kalafiorem... jak ja nie znoszę takich dylematów ;)

sobota, 10 maja 2014

Zupkę chińską. Pekin i okolice

Jedzenie! Nie można go pominąć.

Jedzenie w Chinach smakuje inaczej. Nie jedzą zbyt ostro, chyba, że specjalnie dla nas przygotowywali łagodniejsze wersje :). Jedzą dużo, tłusto, zawiesiście, ale zdecydowana większość z nich jest bardzo szczupła. Na tysiące ludzi, których widzieliśmy, spotkaliśmy może z 20 osób z nadwagą! Większość mieszkańców Chin wciąż coś pochłania lub nosi przy sobie wielkie siatki z prowiantem. Przemianę materii mają doskonałą!


środa, 12 marca 2014

Słodkie życie

- Ile łyżeczek Pani słodzi?
- Nie słodzę, dziękuję.

Herbatę przestałam słodzić pod koniec podstawówki, w moich czasach było jeszcze 8 klas. Niesłodzona herbata była dla mnie synonimem dojrzałości i dorosłości, a ja wtedy jak każdy nastolatek chciałam być starsza, dorosła. Kawę przestałam słodzić dopiero kilka lat temu. Co prawda od wielu lat słodziłam pół łyżeczki, później pół tej połówki, aż doszłam do wniosku, że ten gorzki smak jest zdecydowanie najbardziej urzekający. Po późnej kolacji lubię też wypić mocne espresso, mimo, że na co dzień wolę łagodniejsze cappuccino.


środa, 29 stycznia 2014

Ciastka owsiane!

W życiu i kuchni trzeba eksperymentować. Szukać nowych smaków, łatwiejszych form i zdrowszych zamienników.  
Po owsiance, czas wypróbować coś co można dużo łatwiej zabrać ze sobą wszędzie :). Przecież nie każdy posiłek udaje się nam zjeść w komfortowych warunkach, a czasem potrzeba nam coś słodkiego, pełnego węgli... Lepiej mieć pod ręką coś domowego niż słodki batonik, uważajcie nawet na te zbożowe, te których skład zaczyna się od syropu glukozowo-fruktozowego lepiej omijać z daleka. Ciekawe zestawienie batoników można znaleść klick (osobiście bardzo lubię batony sante których nie ma w zestawieniu).

Ciasteczka to fajne rozwiązanie - łatwo je przygotować, spakować do pudełeczka i chrupać w chwili głodu, słabości lub tuż przed treningiem (przetestowałam :).

Dostarczają szybką i łatwo przyswajalną energię, no i co najważniejsze naprawdę sycą!

Moja kombinacja to mieszanka płatków owsianych, masła, cukru trzcinowego, orzechów włoskich, płatków migdałowych , sezamu, kokosa (ze świeżego owocu) oraz żurawiny.


Składniki:

250 g płatków owsianych (zwykłych i/lub błyskawicznych)
3 łyżki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
150 g masła
100 g cukru trzcinowego
szczypta soli
1 jajko
50g posiekanej żurawiny
50 g posiekanych migdałowych 
50 g dowolnych orzechów posiekanych
łyżka sezamu
50 g świeżego kokosa pokrojonego w płatki

Wszystkie sypkie składniki (z wyjątkiem cukru) wymieszać w jednej misce. W drugiej wymieszać masło (najlepiej w temp pokojowej) z cukrem (można zrobić to za pomocą miksera lub ręcznie), ważne aby składniki dobrze się połączyły. Do masła dodać jajko i wymieszać na jednolitą masę. Następnie połączyć zawartość obu misek (najlepiej rękami). 
Otrzymaną masę zawinąć w folię spożywczą i umieścić w zamrażalce na około 1 godziny.
Zchłodzoną masę kroić ostrym nożem na około 1 cm plastry. Piec w piekarniku z termoobiegiem, na papierze do pieczenia/macie silikonowej przez 12-15 minut w temp 180 C.


UWAGI:
Przepis został zainspirowany przez przepis z malacukierenka.pl
Proporcje zostały zmienione, przepis jest na tyle elastyczny, że można go delikatnie modyfikować i dostosowywać do własnych preferencji.
Masa nie jest bardzo plastyczna i łatwo przykleja się do rąk. Można spróbować dodać więcej mąki lub wykorzystać tylko płatki błyskawiczne.
Ciasteczka lekko rosną i rozpływają się w czasie pieczenia, więc należy umieścić je na blaszcze w odstępach.
Kokos jest bardzo dobrym dodatkiem - sposób aby przemycić go do naszej diety, a warto bo zawiera witaminę B2, B6, C i E oraz kwas foliowy, potas, wapń, magnez, fosfor, żelazo, sód i cynk (a jego łupinę można wykorzystać do celów dekoracyjnych).
Ciasteczka po upieczeniu są bardzo miękkie, ale po 15 minutach stygną, twardnieją i można je chrupać. 
Doskonale pasują do kawy :) Yummi!

sobota, 25 stycznia 2014

Sezonowe owoce i warzywa

W takie dni jak ten kiedy temperatura spada poniżej -10 C, z przyjemnością wspominam lato...gdy słońce świeci intensywnie, drzewa pełne są ciemnozielonych liści, a niebo radosnych ptaków. 
Owinięta w kilka warstw ciepłych ubrań, marzę o letnich kwiecistych sukienkach, lekkich sandałkach i ciepłym wietrze we włosach...

Najbardziej jednak w zimie brakuje mi skarbów lata. Świeżych owoców i warzyw, które, aż kipią od nadmiaru witamin. Wszystkie są wtedy idealne, można je jeść garściami.
Nawet teraz w sklepie dostępne są świeże owoce, jednak w porównaniu do tych letnich wyglądają niesamowicie blado. Oczywiście przy odrobinie dobrych chęci, dobrze  się poszuka, można spróbować znaleźć w nich cząstkę letnich promieni słonecznych :).
Lubię jeść sezonowo, warzywa i owoce mają wtedy najwięcej wartości, a co najważniejsze smakują wtedy najlepiej. Kwiecień kojarzy mi się ze szparagami, maj z botwinką, czerwiec z soczystymi truskawkami, rabarbarem, lipiec ze świeżymi ogórkami, młodą cukinią... ale to przecież nie wszystko! W internecie można znaleźć sporo wskazówek, mi najbardziej przypadł do gustu taki kalendarz:


Koncentruje się on głównie na warzywach, aby skupić się na owocach polecam zajrzeć do tabeli poniżej, która bardzo czytelnie przedstawia przedział czasowy dla każdego produktu (dostępna jest też dla warzyw).


Mega zaskoczeniem dla mnie było awokado - dostępne u nas przez cały rok- najlepsze jest w czerwcu! Natomiast mandarynki (Tangerines) bez powodu kojarzą się nam ze świętami Bożego Narodzenia - wtedy są najlepsze. 


Na razie można tylko pomarzyć o tych miesiącach w których nasze ulubione warzywa i owoce są w pełni wartości i rozkoszować się darami stycznia. Nadajmy styczniowi nowe znaczenie - Pełna przyjemność ze świeżo wyciskanych soków! Na zdrowie ;)



piątek, 17 stycznia 2014

"Nutrition breakfast"

Styczeń to czas dużego zwolnienia. Po bardzo aktywnym z reguły grudniu, każdy potrzebuje trochę czasu na naładowanie akumulatorów. Szczególnie gdy zaczyna za oknem pojawiać się śnieg łatwo wpaść w sidła wygodnej kanapy/fotela i kubka parującego napoju... 
Pewnie, róbmy to, czemu nie! Nam też czasem należy się odrobina relaksu, jednak wcześniej warto zrobić coś dla siebie, żeby ten przyjemny czas nie był zakłócany tlącymi się w nas wyrzutami sumienia. Warto wybrać się na zimowy spacer, powdychać świeżego zimnego powietrza, przyspieszyć trochę oddech, pokonać zaspy śniegowe, wygrać bitwę na śnieżki :).
Można też skoczyć do klubu fitness na zajęcia grupowe (bo w grupie jest raźniej), porozciągać się na jodze, pilatesie lub dać sobie wycisk na zajęciach aerobowych..., wygrać na saunie. 
Aby zachować umiar i dobry kierunek w życiu powinniśmy też rozwijać swoje osobiste pasje, spotykać się ze znajomymi... A trzeba też pracować efektywnie w pracy, w końcu czas spowolnienia już za nami!
Skąd w te zimowe dni czerpać na to wszystko energie...
Pytanie jest bardzo proste z dobrej diety, z wartościowego śniadania!


Zimą owsianka jest jednym z moich ulubionych pomysłów na śniadanie, a dzięki możliwościom jej modyfikacji absolutnie nie jest nudna!

Moja owsianka bazuje na płatkach owsianych górskich, które mieszam z płatkami jęczmiennymi, żytnimi czy orkiszowymi (zwykle 4-5 łyżek na porcję). Obowiązkowym dodatkiem do mojej owsianki są orzechy - płatki migdałowe, pokruszone nerkowce, orzechy laskowe i włoskie. Wszystko to zalewam mlekiem (ilość mleka w zależności od porządanej konsystencji) i gotuję przez 5-10 minut, mieszając w międzyczasie.
Ważnym dodatkiem do owsianki jest również szczypta soli, dzięki której wydobędziemy więcej smaku z samych płatków. Jako, że nie lubię bardzo słodkich śniadań wszelkie "dosładzacze" dodaje tylko do dodatków, jednak jeśli lubisz - nie widzę przeciwskazań, żeby trochę dosłodzić.

Taka baza pozwoli nam na rozwinięcie swoich kuchennych pasji!
Można do jeszcze gotującej się owsianki wkroić dojrzałego banana i pozwolić mu lekko się rozpuścić, można również dodać łyżkę/łyżeczkę masła orzechowego - co daje niesamowity efekt, można dodać trochę miodu, posypać sezamem, trochę bakalii, albo dodać dżemy mocno owocowe, jak również świeże owoce z syropem klonowym... o czekoladzie już nie wspomnę!
Wystarczy tylko wsłuchać się w siebie i swoją lodówkę aby stworzyć pyszne i bardzo pożywne śniadanie. SMACZNEGO!


UWAGI:
Płatki zbożowe zawierają białko, cynk , żelazo , magnez , przeciwutleniacze , witaminy z grupy  B , witaminę E i błonnik, dzięki temu wspomagają układ odpornościowy i oraz przyspieszają zwalczanie infekcji.
Orzechy natomiast  są bogate w witaminy (szczególnie E), minerały (magnez, potas i fosfor) Bogate są też w dobre tłuszcze - nienasycone kwasy tłuszczowe, które mają dobry wpływ na serce oraz formę fizyczną i psychiczną!
W pracy robię sobie owsiankę w mikrofalówce, zalewam płatki mlekiem i gotuję ją przez około 3-4 minuty, mieszam i daje jej jeszcze chwilę. Na koniec standardowo dodaje dodatki.