Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchni. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 kwietnia 2015

Musli

Z nadejściem wiosny ochota na owsiankę jakoś drastycznie spada. Zastępując ja ochota na chłodniejsze, bardziej owocowe śniadania. Przydałoby się, żeby też było szybkie i łatwo zjadało się przy biurku w pracy, no i najlepiej zdrowe ... mmm musli?

Na sklepowych półkach wybór jest ogromny, można wybrać z suszonymi owocami, orzechami, różnymi płatkami... aromatami i cukrami...

Ja postanowiłam je zrobić sobie sama, tak spontanicznie, na oko, posługując się wyobraźnią i zawartością kuchennych szafek.


Przykładowe proporcje:

- pół szklanki płatków owsianych
- pół szklanki płatków orkiszowych
- pół szklanki płatków kukurydzianych
- garść pestek słonecznika
- garść pestek z dyni
- 2 łyżki owoców goji
- łyżka siemienia lnianego (mielonego)
- 2 łyżki chia
- garść suszonych owoców (rodzynki, wiśnie)
- migdały pokrojone w słupki
- łyżka sezamu

(można też dodać ekspandowanego amarantusa, płatki jaglane, wiórki kokosowe)

Musli doskonale pasuje z zimnym mlekiem, jogurtem greckim, można je wcześniej zalać ciepłą wodą (żeby zmiękło), ale nie jest to konieczne, z tartym jabłkiem, owocami "sezonowymi" i nieśmiertelnymi bananami.




wtorek, 18 listopada 2014

Pomysły na dynię

W listopadzie koniecznie kup dynię.
Wprowadzi ona trochę słońca w te szare i dżdżyste dni, przypomni niedawną ferie barw na drzewach.

słoneczne zdjęcie, zdjęcie z początku października
Dynia sama w sobie może być warzywem trudnym. Trzeba trochę siły, żeby ją otworzyć, obiera się ją również niezbyt łatwo. W smaku, również przy złej obróbce może odstraszyć. Jej smakiem trzeba koniecznie pokierować, tak żeby wydobyć jej słodycz, a jednocześnie zatuszować monotonię.

wtorek, 28 października 2014

Jabłka

Jedzenie jabłek wciąż jest na czasie. Media już się nimi nasyciły, ale przecież sezon na nie trwa w najlepsze! Teraz właśnie są właśnie najsmaczniejsze i najbardziej wartościowe.


czwartek, 11 września 2014

Wrześniowe śniadania

W końcu przyszedł wrzesień, a z nim pełnia warzyw i owoców.
Codziennie wybieram się na targowisko, żeby tylko popatrzeć, a później wracam z pełnymi torbami pełnymi kolorowych pomidorów, jabłek, śliwek, owoców jagodowych, kalarepki, kalafiora, dyni...

W domu przerabiam je na przetwory, dodaje do obiadu, chrupię w ciągu dnia i przede wszystkim komponuję śniadania. Bo w końcu właśnie rano porcja witamin daje nam największego kopa. 
Lubię śniadania na słodko, ale nawet jeśli czasem od tego odchodzę, to we wrześniu, do śniadania musi być owoc.

Poniżej kilka moich energetycznych śniadań na dzień dobry!


czwartek, 7 sierpnia 2014

Najprostsze ciastka świata!

Uwielbiam banana, który niedawno zmienił swój młodzieńczy zielony kolor na delikatną żółć nazwaną by pewnie przez producentów farb "pustynnym piaskiem" czy "tropikalnym słońcem". Kiedy jednak pojawiają się na nim brązowe kropki moja sympatia do bananów zdecydowanie słabnie.
Nieważne jak bardzo bym się starała często na moim kuchenny parapecie zielone banany dojrzewają za szybko... I zawsze zostaje jeden czy dwa banany, których już nikt nie chce zjeść. 
Przy większej ilości piekę chlebek bananowy, ale gdy zostaje jeden robię wtedy koktajle owocowe, dodaje do owsianki, placków...


czwartek, 3 lipca 2014

Zielonego lunchboxa

Lato - teraz stawiam na zieleń. W zielonych warzywach jest pełnia witamin i minerałów. Łatwiej się wchłaniają... :) Uzupełniają utracone wraz z potem wylanym na treningu, który na świeżym powietrzy właśnie teraz smakuje najlepiej!


sobota, 28 czerwca 2014

Trele Morele

Kiedy już powoli ochłonę po kilogramach zjedzonych truskawek, na straganach wyszukuję moreli. Tych świeżych, nie suszonych!
Kiedyś przechodziłam obok nich obojętnie, były takie... mało soczyste..., ale wystarczyło poddać je działaniu wysokiej temperatury i stały się jedną z moich owocowych miłości. Temperatura wydobywa z nich niesamowitą kwaskowatą słodycz i ciągnącą złocistą konsystencję.


wtorek, 18 marca 2014

Kaszę gryczaną


Wiosna to rozwijająca się zieleń... Szukam jej biegnąc po parku, stojąc w korku oglądając mijane drzewa, wyglądając przez okno. Z niecierpliwością czekam na jej wybuch, kiedy świat zaleje fala zieleni... a na razie wspieram się zielonym żakietem. 

W sklepie też poszukuję zieleni, wybieram te mocno zielone warzywa, przeróżne sałaty, jędrne cukinie, intensywnie zielone ogórki, chropowate awokado, zieloną natkę pietruszki itd. Można wykorzystać je na przeróżne sposoby - kanapki, dipy, zupy, sałatki... Lubię kombinować w kuchni, a ostatnio zaprzyjaźniłam się trochę z tabelami wartości w produktach spożywczych :) przeszukując je natknęłam się na kaszę gryczaną, która ma 2,8mg/100g żelaza - czemu by nie spróbować!


czwartek, 6 marca 2014

Kolorową zupę z soczewicą

W tym roku pogoda jest jakaś taka nijaka. Wczekuję wiosny z utęsknieniem, bo dość już mam tego "burego" krajobrazu za oknem. Wyczekuję na pierwsze liście, pierwsze wiosenne kwiaty, świeżą trawę...
Zakładam kolorowe chusty, maluje paznokcje na pomarańczowo... w sklepie kupuje dojrzałe egzotyczne owoc i kolorowe warzywa, a z zamrażalki wyciągam ostatnie mrożone skarby lata. Tak, potrzebuję więcej kolorów! 
Jeśli Wam też ta monotonnia nie służy polecam bradzo pożywną zdrową zupę z soczewicą... znów z przepisu Jamiego Olivera (z książki). Jest pełna kolorów, a jednocześnie bardzo pożywna. Doskonale sprawdza się w taki przedwiosenny czas jako posiłek regeneracyjny.


środa, 26 lutego 2014

Zapach bazylii

Jeśli ktoś wyprodukuje perfumy o zapachu bazylii na pewno je kupię. Uwielbiam go, przenosi moją głowę w strefę błogiego komfortu. Kiedyś trzymałam ją na biurku w pracy, ale niestety korporacyjne warunki jej nie posłużyły. 
Świeża bazylia wkroczyła na mój stół kilka lat temu. Dodaje ją do sałatek, kanapek, makaronów, zup, dań typu curry, miksuję w pesto... jest bardzo uniwersalna. Prawie całkowicie wyparła to suszoną, którą wcześniej używałam.
Dodawana do dań poprawia walory smakowe, można dzięki temu ograniczyć ilość stosowanej soli. I jest tak naturalna, wolna od wszelkich polepszaczy smaku, sztucznych aromatów...
Jest jej kilka rodzajów, ta dostępna w doniczkach to najczęściej włoska Genovese Basil. Próbowałam również fioletowej, podobnej w smaku, która na talerzu dawała mały efekt "fusion", oraz tej tajskiej - doskonałej do curry.
Doniczki z bazylią na moim parapecie zmieniane są regularnie. Uwielbiam świeże zioła, nie każde od razu podbija sercem, ale z bazylią to była miłość od pierwszego wejrzenia

Bazylia
Proponuję Wam bazylię jako dodatek do makaronu z pomidorami. Od dawna już wiadomo, że połączenie pomidorów i bazylii to duet idealny. Dodatek makaronu, pesto i parmezanu, tylko wzmacnia to połączenie! To doskonały posiłek np. na dzień przed długim treningiem, zawodami, czy na niezobowiązujące spotkanie ze znajomymi!


Składniki (2 osób):
- makaron 200g
- rukola - duża garść
- 1-2 łyżki czerwonego pesto z suszonych pomidorów
- pomidorki koktajlowe (ok 8 sztuk)
- pestki słonecznika lub piniowe (łyżka)
- łyżka startego sera parmigiano reggiano (lub innego twardego) 
- bazylia duża garść
- sól i pieprz do smaku

Makaron ugotować. Umyć pomidorki, rukolę i bazylię. Pestki podprażyć na suchej patelni.
Wymieszać pesto z dwoma łyżkami wody z gotującego się makaronu, przyprawić solą i pieprzem. Następnie makaron połączyć z sosem pesto, delikatnie odgrzewając. Dodać porwane w dłoniach listki bazylii. W talerzu ułożyć umytą i osuszoną rukolę, na to dodać przygotowany makaron z sosem, posypać pestkami, pomidorkami i serem, udekorować listkami świeżej bazylii. 
Jeść w miłym towarzystwie, planując urlop we Włoszech...

czwartek, 20 lutego 2014

Miłość do buraka!

Pokochaj buraka!
Tak łatwo nam przychodzi jedzenie ziemniaków, marchwi czy ogórków. O takim buraku najczęściej zapominamy, a przecież jest to naładowana witaminami bomba. Już sam jego kolor gwarantuje nam odwzajemnienie naszej miłości.



Według danych naukowych buraki zawierają potas, magnez i żelazo, a także witaminy A, C i B6 oraz kwas foliowy. Jest on również bogaty w złożone węglowodany, białko,  antyoksydanty oraz rozpuszczany błonnik.
Buraki wspomagają pracę naszych mięśni dzięki czemu są bardziej wytrzymałe - mogą znieść dłuższy i cięższy wysiłek. Wspomaga pracę serca zmieniejszenie ciśnienia krwi - dzięki czemu zmniejszają ryzyko zawałów serca czy udaru mózgu. Przez bogactwo kwasu foliowego, sporej ilości witaminy C oraz żelaza  jest doskonałą propozycją kobiet w ciąży, anemików oraz dla osób bardzo aktywnych bądź wykonujących ciężką pracę.


Poniżej wartości dziennego zapotrzebowania w % w 100 g buraka:


    • Witamina C - 8%
    • Kwas foliowy - 75% (w surowym)
    • Potas (K) - 11%
    • Żelazo (Fe) - 3%
    • Cynk (Zn) - 3%
    • Magnez (Mg) - 4%
Burak kojarzy mi się głównie z zupą. Jeśli miałabym wybrać najbardziej domową zupę, przywołującą na myśl smak dzieciństwa, byłaby to różowa botwinka gotowana przez moją mamę w wielkim garnku. Była słodka, kremowa, pełna młodych listków, które wyjątkowo nie przeszkadzały małemu dziecku.
"Zupa burakowa" natomiast to specjalność moich dziadków. Wizytom u dziadków, wakacjom czy feriom zimowym najcześciej towarzyszył talerz zupy burakowej wraz z gniecionymi, ugotowanymi oddzielnie ziemniakami i łyżką słodkiej śmietany.Podanej w metalowej miseczce na ceracie w kwiatki...


Dziś szukam innych możliwości wykorzystania buraka w soku czy sałatce, jednak nie chcę zapominać o tradycyjnej zupie, barszczu wigilijnym, sałatce śledziowej czy jarzynce...



Na sok z buraka ostatnio natknęłam się na Facebooku, niestety już nie pamiętam kto rozpalił moją ciekawość.

Poszukałam trochę i w końcu znalazła ciekawy przepis . Jeśli chcielibyście spróbować proponuję zacząć od mniejszej ilości buraka na początek. Ja zaczełam od połówki buraka, marchewki i jabłka. Uważam, że obecność imbiru doskonale nadaje charakter temu napojowi. Można też poeksperymentować z ziołami aby znaleść odpowiedni dla nas smak. Warto spróbować. Jedzenie surowego buraka może nie być przyjemnością, a picie wyciśniętego z niego soku może już nią być.



Osobiście jednak najczęściej zjadam buraki w sałatce. Uwielbiam je pieczone w skórce, zawinięte w folię aluminiową. Są bardziej słodkie i chrupiące niż te gotowane.



Poniżej zamieszczam przepis na sałatkę, którą polecam na każdą porę roku:



Sałatka
- 4 małe lub jeden duży upieczony burak
- 50 g rukoli
- łyżka prażonych pestek słonecznika lub orzechów włoskich
- feta lub ser kozi (ok 50 g)
-1/2 awokado
Dressing
- sól, pieprz
- łyżka oliwy z oliwek
- 1/2 łyżeczki octu balsamicznego

Buraczki kroimy w plasterki lub kostkę, ser kroimy w kostkę, a awokado w plasterki. Mieszamy wszystko z rukolą i orzechami, a następnie polewamy dressingiem.

Zjadamy ze świeżym pieczywem.


UWAGI:

- warto spróbować dla połączenia rukoli i buraków, kolejne idealne połączenie
- buraki najlepiej przygotować dzień wcześniej piekąc je w zależności od wielkości od 30 -60 minut w 180 C (większe można przekroić).
- można spróbować z innymi serami brie, camembert na pewno też się dobrze sprawdzą


sobota, 25 stycznia 2014

Sezonowe owoce i warzywa

W takie dni jak ten kiedy temperatura spada poniżej -10 C, z przyjemnością wspominam lato...gdy słońce świeci intensywnie, drzewa pełne są ciemnozielonych liści, a niebo radosnych ptaków. 
Owinięta w kilka warstw ciepłych ubrań, marzę o letnich kwiecistych sukienkach, lekkich sandałkach i ciepłym wietrze we włosach...

Najbardziej jednak w zimie brakuje mi skarbów lata. Świeżych owoców i warzyw, które, aż kipią od nadmiaru witamin. Wszystkie są wtedy idealne, można je jeść garściami.
Nawet teraz w sklepie dostępne są świeże owoce, jednak w porównaniu do tych letnich wyglądają niesamowicie blado. Oczywiście przy odrobinie dobrych chęci, dobrze  się poszuka, można spróbować znaleźć w nich cząstkę letnich promieni słonecznych :).
Lubię jeść sezonowo, warzywa i owoce mają wtedy najwięcej wartości, a co najważniejsze smakują wtedy najlepiej. Kwiecień kojarzy mi się ze szparagami, maj z botwinką, czerwiec z soczystymi truskawkami, rabarbarem, lipiec ze świeżymi ogórkami, młodą cukinią... ale to przecież nie wszystko! W internecie można znaleźć sporo wskazówek, mi najbardziej przypadł do gustu taki kalendarz:


Koncentruje się on głównie na warzywach, aby skupić się na owocach polecam zajrzeć do tabeli poniżej, która bardzo czytelnie przedstawia przedział czasowy dla każdego produktu (dostępna jest też dla warzyw).


Mega zaskoczeniem dla mnie było awokado - dostępne u nas przez cały rok- najlepsze jest w czerwcu! Natomiast mandarynki (Tangerines) bez powodu kojarzą się nam ze świętami Bożego Narodzenia - wtedy są najlepsze. 


Na razie można tylko pomarzyć o tych miesiącach w których nasze ulubione warzywa i owoce są w pełni wartości i rozkoszować się darami stycznia. Nadajmy styczniowi nowe znaczenie - Pełna przyjemność ze świeżo wyciskanych soków! Na zdrowie ;)