Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 kwietnia 2015

Musli

Z nadejściem wiosny ochota na owsiankę jakoś drastycznie spada. Zastępując ja ochota na chłodniejsze, bardziej owocowe śniadania. Przydałoby się, żeby też było szybkie i łatwo zjadało się przy biurku w pracy, no i najlepiej zdrowe ... mmm musli?

Na sklepowych półkach wybór jest ogromny, można wybrać z suszonymi owocami, orzechami, różnymi płatkami... aromatami i cukrami...

Ja postanowiłam je zrobić sobie sama, tak spontanicznie, na oko, posługując się wyobraźnią i zawartością kuchennych szafek.


Przykładowe proporcje:

- pół szklanki płatków owsianych
- pół szklanki płatków orkiszowych
- pół szklanki płatków kukurydzianych
- garść pestek słonecznika
- garść pestek z dyni
- 2 łyżki owoców goji
- łyżka siemienia lnianego (mielonego)
- 2 łyżki chia
- garść suszonych owoców (rodzynki, wiśnie)
- migdały pokrojone w słupki
- łyżka sezamu

(można też dodać ekspandowanego amarantusa, płatki jaglane, wiórki kokosowe)

Musli doskonale pasuje z zimnym mlekiem, jogurtem greckim, można je wcześniej zalać ciepłą wodą (żeby zmiękło), ale nie jest to konieczne, z tartym jabłkiem, owocami "sezonowymi" i nieśmiertelnymi bananami.




wtorek, 28 października 2014

Jabłka

Jedzenie jabłek wciąż jest na czasie. Media już się nimi nasyciły, ale przecież sezon na nie trwa w najlepsze! Teraz właśnie są właśnie najsmaczniejsze i najbardziej wartościowe.


sobota, 4 października 2014

Chlebek bananowy

Kiedy przesadzę z zakupami bananów i nie zjadam ich w terminie, wstydliwie zaczynają pokrywać się brązowymi plamkami, a później brązowieją ze smutku.
Nie przejmuję się ich humorami, bo wtedy idealnie nadają się na chlebek bananowy.

Przepisów na niego jest bez liku, a ja też nigdy nie trzymam się sztywno przepisów, wrzucam do miski wszystko co akurat znajduję w kuchennej szafce. Moja ulubiona baza na ten chlebek pochodzi z bloga


czwartek, 11 września 2014

Wrześniowe śniadania

W końcu przyszedł wrzesień, a z nim pełnia warzyw i owoców.
Codziennie wybieram się na targowisko, żeby tylko popatrzeć, a później wracam z pełnymi torbami pełnymi kolorowych pomidorów, jabłek, śliwek, owoców jagodowych, kalarepki, kalafiora, dyni...

W domu przerabiam je na przetwory, dodaje do obiadu, chrupię w ciągu dnia i przede wszystkim komponuję śniadania. Bo w końcu właśnie rano porcja witamin daje nam największego kopa. 
Lubię śniadania na słodko, ale nawet jeśli czasem od tego odchodzę, to we wrześniu, do śniadania musi być owoc.

Poniżej kilka moich energetycznych śniadań na dzień dobry!


wtorek, 15 lipca 2014

Zieloną herbatę na lato

Ostatnio jakoś mi zielono... Zachwycam się otaczającą mnie zielenią (tak świeżą po tej z południa Europy), wybieram na straganach świeży bób, groszek, brokuły, szpinak, cukinie... nie mogąc zdecydować się na jedno...

Jakiś czas temu przeszukując szafkę natknęłam się na pamiątkę z Chin - zieloną herbatę MATCHA, historycznie produkt pochodzi z Japonii, ale dla mnie i tak był idealną pamiątką z Azji.


sobota, 28 czerwca 2014

Trele Morele

Kiedy już powoli ochłonę po kilogramach zjedzonych truskawek, na straganach wyszukuję moreli. Tych świeżych, nie suszonych!
Kiedyś przechodziłam obok nich obojętnie, były takie... mało soczyste..., ale wystarczyło poddać je działaniu wysokiej temperatury i stały się jedną z moich owocowych miłości. Temperatura wydobywa z nich niesamowitą kwaskowatą słodycz i ciągnącą złocistą konsystencję.


środa, 18 czerwca 2014

Truskawkowe szaleństwo!

Pierwsze owoce lata.


Nie potrafię przejść obojętnie obok straganu z truskawkami. Serce bije trochę szybciej i przypominają mi się lata dzieciństwa ... Moja młodsza siostra ma urodziny w czerwcu, zawsze zazdrościłam jej tortu z truskawkami :). Teraz gdy cena truskawek spada w mojej lodówce jest zawsze łubianka truskawek.
Część zjadam prosto z durszlaka, część ze śmietaną lub jogurtem, część w prostych deserach, dodaję do słodkiego śniadania... dużą partię koniecznie mrożę, żeby przypominać sobie te długie czerwcowe dni w środku szarej jesieni lub zimnej zimy.

czwartek, 10 kwietnia 2014

Łyk kawy

Odkąd osiągnęłam wiek dojrzałości kawa towarzyszy mi stale w codziennym życiu. Rozpoczynałam przygodę z nią poprzez tradycyjnie "parzoną po turecku", po której bolał mnie brzuch, rozpuszczalnej, którą w czasie studiów piłam litrami... aż na szczęście pojawiało się coraz więcej kawiarni w których mogłam odkryć smak prawdziwego cappuccino czy espresso... teraz takich miejsc jest bez liku i nie jest zbyt trudno znaleźć dobre miejsce na kawę. Jednak jeszcze 5-10 lat temu było inaczej... najpierw weszły sieciówki, a później pojawiały się pojedyncze kawiarnie...


sobota, 5 kwietnia 2014

Wiosenne śniadanie!

Na to śniadanie czekam od późnego lata. Połączenie szparagów, płynącego żółtka i masła jest dla mnie jednym z połączeń idealnych.


Danie to pierwszy raz jadłam we Włoszech,  w Mediolanie. Jak można się domyślać nie było to danie śniadaniowe - a przystawka do późnej i bardzo obfitej kolacji.
Włosi jedzą z reguły lekkie i słodkie śniadania. W naszym klimacie takie rozwiązanie nie do końca się sprawdzaja, tu jajko przed długim ciężkim dniem wydaje się doskonałym rozwiązaniem - praktykowanym przez miliony głodnych brzuchów. Jajko dla osób aktywnych jest również doskonałe! Wzmacnia i przyszpiesza regeneracje! Jest jednym z najbardziej odżywczych składników spożywczych! Jedno jajko zawiera 77 kcal, 5 g tłuszczu, 6 g białka - w tym 9 różnych aminokwasów! Jest bogate w żelazo, fosfor, selen i witaminę A oraz B12, B2, B5... Zawiera też cholinę, która wspomaga pracę naszego mózgu (regeneracja głowy ;)!

wtorek, 4 lutego 2014

Szybkie śniadanie

Rankiem czas ucieka najszybciej. Chyba większość z nas praktykuje przełączanie budzika na drzemkę, a następnie nerwowe bieganie po mieszkaniu w celu pobicia rekordu świata w szybkości przygotowania się do pracy. Bardzo rzadko w tygodniu jem śniadanie w domu. Poranne minuty w łóżku są dla mnie tak cenne, a kołdra tak przyjemnie ciepła, że nie chce mi się marnować tych przyjemności na śniadanie. 
pierwszy posiłek jem jednak przepisowo w ciągu 2 godzin od pobudki, najczęściej już w pracy przeglądająca maile.Ważna jest dla mnie zatem szybkość i prostota w przygotowaniu śniadania. 
Dziś chcę Wam przedstawić kolejny pomysł na śniadanie z płatków owsianych - granolę.
To ciekawa alternatywa do kupowanych musli, a proporcje składników można zmieniać dowolnie. Przygotować można ją wcześniej, a porcja spokojnie starcza na kilka szybkich śniadań.
Dodatkowo można ją jeść na różne sposoby: z jogurtem i świeżymi owocami, z twarożkiem/serkiem wiejskim, z mlekiem, z bakaliami... można ją wykorzystać do przygotowania warstwowych deserów, czy też do przygotowania muffinek .



Granolę robi się bardzo łatwo. Moją inspiracją był przepis Jamiego Olivera z książki "Każdy może gotować", jednak z  biegiem czasu i dostępnością składników w kuchennej szafce przepis ewaluuje.


  • 50 g pestek słonecznika
  • 50 g orzechów włoskich (posiekanych)
  • 50 g orzechów nerkowca (posiekanych)
  • łyżka sezamu
  • 250 g płatków wielozbożowych ( u mnie mieszanka owsianych i jęczmiennych)
  • 3 łyżki cukru trzcinowego (lub miodu)
  • sok wyciśnięty z jednej pomarańczy/ lub pół szklanki soku jabłkowego
  • 4 łyżki oleju kokosowego

Wszystkie składniki suche wymieszać w misce. Zalać je sokiem i roztopionym olejem, a następnie dokładnie wymieszać. Blaszkę do pieczenia wyłożyć papierem i wsypać do niej zawartość miski. Piec około 40 minut w temp. 180-190 C. W międzyczasie mieszając zawartość blachy (co 5-15 minut), tak aby wszystko równomiernie się przypiekło. Po wystudzeniu przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku.



Granola najlepiej smakuje mi z twarożkiem i świeżymi, soczystymi brzoskwiniami... na te smaki muszę poczekać do końcówki lata. Na razie pozostaje egzotyka (banan, kiwi, granat...) i mrożone skarby lata :)

sobota, 25 stycznia 2014

Sezonowe owoce i warzywa

W takie dni jak ten kiedy temperatura spada poniżej -10 C, z przyjemnością wspominam lato...gdy słońce świeci intensywnie, drzewa pełne są ciemnozielonych liści, a niebo radosnych ptaków. 
Owinięta w kilka warstw ciepłych ubrań, marzę o letnich kwiecistych sukienkach, lekkich sandałkach i ciepłym wietrze we włosach...

Najbardziej jednak w zimie brakuje mi skarbów lata. Świeżych owoców i warzyw, które, aż kipią od nadmiaru witamin. Wszystkie są wtedy idealne, można je jeść garściami.
Nawet teraz w sklepie dostępne są świeże owoce, jednak w porównaniu do tych letnich wyglądają niesamowicie blado. Oczywiście przy odrobinie dobrych chęci, dobrze  się poszuka, można spróbować znaleźć w nich cząstkę letnich promieni słonecznych :).
Lubię jeść sezonowo, warzywa i owoce mają wtedy najwięcej wartości, a co najważniejsze smakują wtedy najlepiej. Kwiecień kojarzy mi się ze szparagami, maj z botwinką, czerwiec z soczystymi truskawkami, rabarbarem, lipiec ze świeżymi ogórkami, młodą cukinią... ale to przecież nie wszystko! W internecie można znaleźć sporo wskazówek, mi najbardziej przypadł do gustu taki kalendarz:


Koncentruje się on głównie na warzywach, aby skupić się na owocach polecam zajrzeć do tabeli poniżej, która bardzo czytelnie przedstawia przedział czasowy dla każdego produktu (dostępna jest też dla warzyw).


Mega zaskoczeniem dla mnie było awokado - dostępne u nas przez cały rok- najlepsze jest w czerwcu! Natomiast mandarynki (Tangerines) bez powodu kojarzą się nam ze świętami Bożego Narodzenia - wtedy są najlepsze. 


Na razie można tylko pomarzyć o tych miesiącach w których nasze ulubione warzywa i owoce są w pełni wartości i rozkoszować się darami stycznia. Nadajmy styczniowi nowe znaczenie - Pełna przyjemność ze świeżo wyciskanych soków! Na zdrowie ;)



piątek, 17 stycznia 2014

"Nutrition breakfast"

Styczeń to czas dużego zwolnienia. Po bardzo aktywnym z reguły grudniu, każdy potrzebuje trochę czasu na naładowanie akumulatorów. Szczególnie gdy zaczyna za oknem pojawiać się śnieg łatwo wpaść w sidła wygodnej kanapy/fotela i kubka parującego napoju... 
Pewnie, róbmy to, czemu nie! Nam też czasem należy się odrobina relaksu, jednak wcześniej warto zrobić coś dla siebie, żeby ten przyjemny czas nie był zakłócany tlącymi się w nas wyrzutami sumienia. Warto wybrać się na zimowy spacer, powdychać świeżego zimnego powietrza, przyspieszyć trochę oddech, pokonać zaspy śniegowe, wygrać bitwę na śnieżki :).
Można też skoczyć do klubu fitness na zajęcia grupowe (bo w grupie jest raźniej), porozciągać się na jodze, pilatesie lub dać sobie wycisk na zajęciach aerobowych..., wygrać na saunie. 
Aby zachować umiar i dobry kierunek w życiu powinniśmy też rozwijać swoje osobiste pasje, spotykać się ze znajomymi... A trzeba też pracować efektywnie w pracy, w końcu czas spowolnienia już za nami!
Skąd w te zimowe dni czerpać na to wszystko energie...
Pytanie jest bardzo proste z dobrej diety, z wartościowego śniadania!


Zimą owsianka jest jednym z moich ulubionych pomysłów na śniadanie, a dzięki możliwościom jej modyfikacji absolutnie nie jest nudna!

Moja owsianka bazuje na płatkach owsianych górskich, które mieszam z płatkami jęczmiennymi, żytnimi czy orkiszowymi (zwykle 4-5 łyżek na porcję). Obowiązkowym dodatkiem do mojej owsianki są orzechy - płatki migdałowe, pokruszone nerkowce, orzechy laskowe i włoskie. Wszystko to zalewam mlekiem (ilość mleka w zależności od porządanej konsystencji) i gotuję przez 5-10 minut, mieszając w międzyczasie.
Ważnym dodatkiem do owsianki jest również szczypta soli, dzięki której wydobędziemy więcej smaku z samych płatków. Jako, że nie lubię bardzo słodkich śniadań wszelkie "dosładzacze" dodaje tylko do dodatków, jednak jeśli lubisz - nie widzę przeciwskazań, żeby trochę dosłodzić.

Taka baza pozwoli nam na rozwinięcie swoich kuchennych pasji!
Można do jeszcze gotującej się owsianki wkroić dojrzałego banana i pozwolić mu lekko się rozpuścić, można również dodać łyżkę/łyżeczkę masła orzechowego - co daje niesamowity efekt, można dodać trochę miodu, posypać sezamem, trochę bakalii, albo dodać dżemy mocno owocowe, jak również świeże owoce z syropem klonowym... o czekoladzie już nie wspomnę!
Wystarczy tylko wsłuchać się w siebie i swoją lodówkę aby stworzyć pyszne i bardzo pożywne śniadanie. SMACZNEGO!


UWAGI:
Płatki zbożowe zawierają białko, cynk , żelazo , magnez , przeciwutleniacze , witaminy z grupy  B , witaminę E i błonnik, dzięki temu wspomagają układ odpornościowy i oraz przyspieszają zwalczanie infekcji.
Orzechy natomiast  są bogate w witaminy (szczególnie E), minerały (magnez, potas i fosfor) Bogate są też w dobre tłuszcze - nienasycone kwasy tłuszczowe, które mają dobry wpływ na serce oraz formę fizyczną i psychiczną!
W pracy robię sobie owsiankę w mikrofalówce, zalewam płatki mlekiem i gotuję ją przez około 3-4 minuty, mieszam i daje jej jeszcze chwilę. Na koniec standardowo dodaje dodatki.