niedziela, 23 marca 2014

Wiosenne rowerowe wycieczki

W tym roku z wielkim entuzjazmem wskoczyłam na rower. 
Na początku przemierzając miasto w słoneczne, aczkolwiek jeszcze dość chłodne zimowe dni! Zaglądałam do już pełnych spacerowiczów parków, lawirując między młodymi rowerzystami, mami w wózkach.

W zeszłym roku rower porzuciłam na rzecz biegania, byłam tak skoncentrowana na przygotowaniach do maratonu, że zapomniałam o radości jaką daje przejażdzka na dwóch kółkach! W tym roku postanowiłam, że będzie inaczej. Planuję przynajmniej 2 wypady rowerowe w 2014 (Borholm w czerwcu i może mazury/góry/ bory tucholskie na koniec sierpnia lun na początku października - wrzesień pełna koncentracja przed maratonem!), wspaniale też byłoby zrealizować marzenie dwudniowej wyprawy po Kampinosie (może jakiś letni weekend pozwoli na takie szaleństwo). 
Sezon letni jest za krótki, dlatego rowerową formę trzeba budować już teraz, a skoro pogoda sprzyja, nie ma co tracić czasu!

Lasek Bielański

Pierwszy weekend wiosny nie mógł być inny niż rowerowy z moja rogatą Meridą i moim największym miłośnikiem rowerowych wypraw. Przyjemnie było patrzeć na budzącą się do życia przyrodę - pierwsze mlecze, rozkwitające forsycje, przekwitające krokusy, jasną zieleń młodych liści... Rower to też dobra okazja na odkrywanie nowych, nieznanych nam miejsc w naszym mieście czy bliskiej okolicy, których nie odkryjemy z okien samochodu czy autobusu, albo nie dojdziemy tam pieszo.

Początkowo planowaliśmy wyskoczyć za miasto, ale miejmy nadzieję, że następny weekend nam to umożliwi. W ten zrobiliśmy blisko 35 km (na mapce jest mniej, restart endomondo :) testując trasy rowerowe, chodniki, ulice i leśne ścieżki. Ilość tras dla jednośladów w Warszawie wydaje się optymistycznie rosnąć. Wciąż jednak wiele z nich kończy się gwałtownie w newralgicznych miejscach... jednak mimo tych utrudnień jeździło nam się całkiem przyjemnie!


Pogoda była dokonała na rower 19 C, słońce, lekki wiatr - oby takich weekendów tej wiosny było jak najwięcej!

A na deser tego dnia były wyśmienite lody na Starym Mieście. Naprawdę warto postać chwilę w długiej kolejce i cieszyć się ich smakiem w promieniach wiosennego słońca. Kalorie z tych lodów - spaliliśmy!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz